czwartek, 29 listopada 2012

Tęsknota to brak oddechu...

„… To łzy na policzkach. To nieprzespane noce. To wszystko co najgorsze, wiesz?”


Ja wiem. Wiem już doskonale, co znaczy tęsknić.. To było jedno z gorszych przeżyć jakich doświadczyłam. Mojego ukochanego chłopca postanowiłam bez skrupułów opuścić po 1,5 roku trwania związku. Nie, nie :) Nie mam tu na myśli rozstania = zerwania. Zwykły wyjazd na 2 miesiące. Pomyślałam sobie: „Przecież i tak widujemy się tylko raz w tygodniu, więc to będzie TYLKO 8 straconych spotkań.” I pojechałam. I wtedy zdałam sobie sprawę z egoizmu, z niesamowitej głupoty i z tego jak bardzo go kocham. Już po 2 tygodniach bez niego czułam się faktycznie jakbym usychała. Może to brzmi śmiesznie ale tak własnie było. Jaki z tego dla mnie morał? Nie dawać się zwieść chwilowym odczuciom, zawsze wszelkie przemyślenia rozkładać na co najmniej kilka dni. Wtedy mają większe szanse być dojrzalszymi i na dającymi się żałować miesiącami. :)
Drogie Panie – kochajcie swoich chłopców, drodzy Mężczyźni – miłujcie swe Damy! Aaaale mi się powiedziało hahaha :)
Tęsknota to dobre uczucie, bo umacnia.
Co sądzicie?